Wygon

 


Wiem, że istnieje milion filmów o wychodzeniu z uzależnienia. Ludzi, którzy walczą z alkoholizmem widzieliśmy już wielokrotnie. Czasami jednak trafia się taki obraz, jak "Wygon". Swą nielinearną konstrukcją, połączeniem dramatu jednostki z siłą natury sprawia on, że czuję cierpienie i walkę bohaterki, wierzę twórcom w ich wizję, pragnę, żeby wszystko... po prostu dobrze się skończyło.

Ten film jest trudny, gęsty, bolesny, piękny. Absolutnie konieczny!

Czysta mądra magia kina.

Popularne posty z ostatnich 30 dni