Sny
Dodatkowo jeszcze śniłem o sklepie, w którym starałem się znaleźć cokolwiek, co byłoby droższe niż 99 centów. Dlaczego? Chodziło o zakład.
Obudziłem się, zacząłem myśleć o tych nocnych scenach i doskonale wiedziałem, skąd pochodziły ich poszczególne elementy: z rozmów z Kasią, z odcinka "Seinfelda", z drobnego kawałeczka filmu na HBO MAX.
Nie boję się tego, że po zamknięciu oczu istnieje moje drugie życie, raczej fascynuje mnie sposób, w jaki sny przekształciły się w mojej świadomości. Kiedyś tam w przeszłości nie byłem w stanie przywołać obrazów zaraz po przebudzeniu, obecnie zaś działa to w odmienny sposób - czuję się jak dzień po seansie filmu. Czysta magia myśli.
Co będzie dziś w nocy? Hmmm, może napiszę o tym jutro.
Wszystkiego najcudniejszego.


