Muzyka w tle
Słucham muzyki, która daje mi uspokojenie. Czasami jest to coś wyjętego wprost z ambientowej fali, innym razem zaś elektronika, jaką serwuje nam Rafferie lub muzyczna poezja Hani Rani. Zawsze jednak współgra ona z moim stanem emocjonalnym, z potrzebą danej chwili.
Kiedy przygotowuję lekcje, mój mózg potrzebuje spokojnych fal. Wtedy właśnie muzyka swoistego milczenia pozwala na osiągnięcie maksymalnego działania wszystkich komórek odpowiedzialnych za twórczość. Nawet kiedy prowadzę zajęcia, muzyka płynąca w tle wydaje się odpowiadać. Stanowi miękki soundtrack.
Sądzę, że cisza niekoniecznie stanowi właściwe tło. Każdy dźwięk, który dociera do naszych uszu może wzmocnić aktwywność, sprawić, iż umysł będzie skory do działania.
Dźwięki gdzieś z tła są konieczne! Co Wy na to? Jak odczuwacie obecność muzyki w Waszej pracy/Waszym życiu?
Kliknijcie poniższe linki do moich playlist ze Spotify i zobaczcie, co pomaga mi się skupić. Też takie macie? Dajcie znać. Wszystkiego najcudniejszego.


