Prowadzę swój pług...

 



Czytam książkę Olgi Tokarczuk zatytułowaną: "Prowadź swój pług przez kości umarłych". Nieco obawiałem się tej lektury - mogła być nazbyt metaforyczna, wypełniona nieogarnioną poezją... Mogłem się od niej odbić, ponieważ nigdy nie byłem wielkim przyjacielem pisarstwa naszej noblistki.

Ale gdy tylko zacząłem przerzucać kartki, wpadłem po uszy. Mocna opowieść, rzeczywiście symboliczna, wypełniona emocjami i myślami, które niejednokrotnie mogę odnaleźć w sobie, do tego jeszcze pokazująca popkulturową elokwencję pani Tokarczuk.

Absolutna wspaniałość!!! 

Genialnie mądry "page-turner"!!!

Jedna z książek (UWAGA!) mojego życia!!!

I jeszcze ta bijąca z każdej strony nieodłączna miłość do zwierząt i niechęć do facetowi, którzy biegają po lesie z bronią i zabijają piękne Jelenie, Dziki, Sarny. Jeju, jak ja nie znoszę tych ********** (tu wpiszcie jakąkolwiek inwektywę chcecie). Powinni wszyscy dostać porządny wycisk i iść do lasu w samych majtkach i spróbować walczyć z ogromnym Jeleniem!

OK, za dużo.

Kochajcie zwierzęta i cudowną literaturę, która gra w sercach.

Buziak.

Popularne posty z ostatnich 30 dni