W miejscu?
Nie potrafię usiedzieć w miejscu.
Choć może powiem to inaczej - moja głowa nie jest w stanie odpocząć. Wciąż gdzieś błądzi, coś znajduje, coś porównuje, nad czymś (nomen omen) "się głowi". Oglądam film i widzę w nim scenę podobną do tej, jaką dostrzegłem w innym obrazie tego samego reżysera. Czytam książkę, a jednocześnie planuję, w jaki sposób mogę wykorzystać ją do moich działań, mojego życia.
Wciąż w ruchu. Nie przeszkadza mi to - dzięki moim nadszarpniętym linom, które powinny trzymać mnie w miejscu, czuję, że naprawdę mogę dotrzeć jeszcze w wiele punktów świata, jestem w stanie budować moją rzeczywistość.
Nie wyłączę się, oj nie! Ja chcę działać!
PS A zdjęcie w tym wpisie? Taka głupotka znad morza :)


