Taki ja
Nie potrafię marnować czasu. Jakakolwiek chwila, gdy jestem między jednym zadaniem a drugim wymusza na mnie działanie. Pragnę wypełnić ją... cóż, czymkolwiek. Dla patrzących z boku mogłoby to przypominać irytujące krzątanie się w poszukiwaniu czegoś niemal nieistniejącego, ulotnego. Porządkuję rzeczy, układam książki, zapisuję coś w zeszycie, cokolwiek, byleby tylko nie pozostać w umysłowym i cielesnym bezruchu.
Fakt, zdarzają się chwile, gdy po prostu opadam z wyobrażeniowych sił. Wtedy moje oczy dogadują się z umysłem i sugerują, bym po prostu położył się i usnął. Żebym dał sobie spokój. Nie zawsze to działa, lecz bywają sytuacje, kiedy rzeczywiście wyłączam silniczek w d...... i siadam.
Mamy początek września, wkrótce moje codzienne życie zmieni się w pracę przerywaną chwilami odpoczynku. Sądzę, że muszę celebrować nieróbstwo, choć na kilka chwil.


