Poczucie

 


Kiedy siedzę przy biurku, za oknem słyszę jeżdżące samochody, z głośników laptopa leci typowa playlista wprost ze Spotify (relaksacyjne dźwięki dla spokojnego umysłu), czuję swego rodzaju drapanie w sercu. Jakbym coś przegrywał, coś marnował. Ale to stan na dziś, jednorazowy, do ujarzmienia - za kilka godzin, jutro już będę musiał go odrzucić, wyłączyć, zwalczyć, unicestwić... Cokolwiek.

Macie czasami poczucie, że powinniście w inny sposób poukładać sobie codzienność? Wszystko jest uporządkowane, ma swoje miejsce w sensownym ciągu zdarzeń, lecz jednocześnie zagrabia to sobie zbyt wiele z tego, kim jesteście?

Zastanawiam się. Z jednej strony czuję szczęście, bo faktycznie wszystko mam, z drugiej zaś brakuje mi swoistego spełnienia, wrażenia dopełnienia świata, mojego bycia. Wiem jednak (bo znam siebie samego na tyle dobrze), że to musi być chwilowe, że wkrótce nadejdzie nowe myślenie, odświeżone, one zaś sprawi, iż ten wpis stanie się zaledwie wspomnieniem.

Buziaki dla Was. Dziękuję, że jesteście.


PS Zdjęcie z absolutnie przecudnej strony PEXELS. Jestem od niej uzależniony, a jak!

Popularne posty z ostatnich 30 dni