Kawiarenki
Coś jest w malutkich kawiarniach, maciupeńkich restauracyjkach, drobniusieńskich herbaciarniach. W środku znajduje się kilka stolików, kiedy zaś trwa dobry sezon, a pogoda na to pozwala, właściciele wystawiają na zewnątrz stoliczki, krzesełka, często na wąziutkich chodnikach. Kiedy chcesz napić się kawy i jednocześnie patrzeć na ulicę, musisz podkulić nogi, by nie przeszkadzać przechodniom.
Lecz tego typu miejsca są elementem kolorystyki miast, stanowią urealniony obraz marzeń ich właścicieli, którzy nie szukają siły i pieniędzy, ale właśnie owego wklejenia w miejski świat.
Kiedy mijam takie cudowności, czuję potrzebę dotknięcia stolika, wejścia do środka, spróbowania tego, co ma do zaproponowania barista. Nie musi to być nic wyrafinowanego. W takim miejscu nawet zwykłe "3w1" smakować może jak najbardziej ekskluzywna kawa z serca Włoch.



