DOŚĆ...
Czasem zdaje mi się, że nie jestem dość:
👉Dość dobrze skonstruowany i dość pracowity.
👉Dość dobry jako ojciec, mąż, człowiek.
👉Dość świadomy tego, co mnie otacza.
👉Dość... cóż, rozgarnięty.
Tłumaczę sobie, że to bzdura, rozjaśniam mój umysł. Pozwalam na to, by coś się udało, poprawiło moje samopoczucie, jednakże nadal gdzieś głęboko, niejako na samym dnie realizmu, tkwi ten mały węgielek, który czasami rozjaśnia się i rozświetla moje poczucie "nie bycia dość...".

