Kim jestem?
Bywa tak, że w moim prawdziwym środku pojawia się myśl, że już nie do końca jestem tak potrzebny, jak kiedyś. Banalne stwierdzenie, wiem. Czuję jednak, gdy zastanawiam się nad codziennością, iż moje dawne bycie mną stało się nieistotne, postarzałem się na tyle i obrosłem mchem, a moje czyny i zachowania stały się zaledwie mało ważnym elementem istnienia innych, ważnych dla mnie ludzi.
Przepraszam, jeśli uważacie moje stukanie w klawisze za niezbyt jasny bełkot... W tym wpisie chowam siebie. I wiem, o czym on traktuje.
Ponieważ wciąż zastanawiam się nad tym, jakie miejsce do mnie należy - aktora, czy tylko biernego widza.


