Bez tytułu - znów
Jestem w domu. Nie chcę z niego wychodzić.
Gdzieś w sercu czuję delikatny smutek - najzwyklejszy stan, który pojawia się po realistycznym śnie. Byłem w nim niepotrzebny, zbyteczny, śniąc odczuwałem całkowity brak znaczenia tego, co robię, kim jestem. Z pewnością stanowił on odzwierciedlenie moich myśli z ostatnich kilku dni.
Nauczyłem się istnieć w czystszej sferze emocjonalnej. Jestem w stanie oddzielić swoje emocje od otaczającego mnie świata. Zdarza się czasami, iż uczucia biorą górę. Wtedy zaś pod powłokę, którą stworzyłem wokół mojego umysłu wdziera się kłujący i wredny zwierzak.
Jednakże potrafię to odrzucić. Jestem zdolny do przetrwania i odzyskania lepszego mnie, który zapomni o realistycznych snach.


