Rady...
To pytanie wpadło mi do głowy zupełnie intuicyjnie. Obudziłem się i zacząłem zastanawiać się nad tym, co będzie za kilka lat - zwłaszcza ze mną. Co, jeśli moja pamięć zacznie mnie zawodzić i stracę możliwość przywoływania właściwych wyrażeń i konstrukcji w języku angielskim? A co, jeśli to wszędobylskie AI "jednak" nabierze takiej mocy, że uderzy nawet w takiego szaraczka, jak ja?
No, co wtedy???
Rady, które otrzymuję od zaufanych osób są dla mnie wartościowe. Jednakże, czy wszystkie elementy życia mogą zyskać podpowiedź? Sądzę, że działanie mojego umysłu i to, dokąd może mnie on poprowadzić należy do mnie i nie podlega wpływowi świadomości spoza niego.
Oj, trochę to zawiłe.
Mam na myśli to, iż muszę samodzielnie skonstruować pomysł na MNIE w przyszłości, biorąc pod uwagę wszelkie potknięcia i usterki, które pojawią się w moim działaniu. Rady nie są tu mile widziane. Muszę usiąść i pogadać sam ze sobą.
Wtedy zdołam poradzić sobie z wszelkimi pytaniami, zwłaszcza tymi, które zaczynają się od: What if...


