Tęsknota - ten zwierzak

Tęsknię. Bywa, że po prostu gryzie mnie ten zwierzak, który żyje sobie gdzieś w trzewiach i przypomina o swoim istnieniu wtedy tylko, gdy moja głowa znajduje chwilę na wyłączenie działania. Jakby wiedział, że jeśli tylko pozwolę mu choć na momencik odezwać się swoim pełnym głosem, zdoła przejąć kontrolę.

Dlatego też nie mogę przestać pracować. To właśnie moje czynności, którymi zapełniam swoją codzienność, pozwalają odesłać tęsknotę gdzieś daleko w cień. Tęsknotę, której nie znoszę. Bo nie stanowi ekwiwalentu nostalgii, lecz jest czymś niemal złym.

Tęsknię. Chyba nawet i teraz...

Popularne posty z ostatnich 30 dni