Cudności nieprokrastynacji

Lubię tę chwilę, gdy w mojej głowie rodzi się nowy projekt. Znam siebie na tyle dobrze i jestem pewien, że każdy taki pomysł, jakaś wizja zawładnie mną na tyle silnie, że przez jakiś czas będę absolutnie pochłonięty działaniem. Nawet jeśli zarzucę coś, co wpadło do mojej łepetyny, będę miał w sobie satysfakcję, ponieważ nie pozwoliłem mózgowi odpocząć choćby i na chwilę.

Prokrastynacja nie jest moją dziedziną. Ja muszę działać. To wspaniały stan - kiedy myśli wariują, palce biegają po klawiaturze, oczy szukają skojarzeń. Cudności!!!

Cieszę się, że mogę myśleć, że jestem w stanie działać. Nie wyobrażam sobie stagnacji!

Jak coś wpadnie mi do głowy, musi zacząć rosnąć, może i kwitnąć. A jeśli zgnije - cóż, zawsze mogę zabrać się za coś innego i posadzić nowe drzewo.


Popularne posty z ostatnich 30 dni