Filmy
Oglądam filmy, które z jednej strony stanowią uzupełnienie mojego umysłu, mojego serca w tej chwili, z drugiej zaś odpowiadają moim potrzebom - czy mam ochotę na powrót do moich horrorowych korzeni, czy też pragnę pozostać sam ze sobą i pozwolić chwili płynąć. Nie szukam byle jakiej rozrywki, jakiegoś zapchania czasu, ponieważ mam go nie aż tak dużo. Gdy pragnę coś obejrzeć, zaglądam w głąb siebie.
Lanthimos, Lynch, Bareja, Eggers... dziesiątki reżyserów, setki opowieści. Wszystkie są mną, ja zaś jestem nimi. Niejednokrotnie gardło ściskają emocje, które towarzyszą filmowi widzianemu już po raz setny. To jest prawdziwe piękno chwili, cudność świata.
Bo czasami dobrze stworzone ujęcie może być niczym najczystsza poezja chwili.


