Czwartek rano
Patrzę w tył i nie zastanawiam się nad decyzjami, które podjąłem. Nie staram się analizować niczego w stylu angielskich mieszanych trybów warunkowych (III+II), bo i po co. Oczywiście, mógłbym postanowić, że odmienię mój los, przekształcę sytuację, w której się znajduję, lecz moje wewnętrzne status quo mi odpowiada. Jest mi wygodnie, spokojnie i przyjemnie.
Niekoniecznie ulepiłem siebie tylko własnymi rękoma, niejednokrotnie działo się to odruchowo, może nawet poza moim zakresem oddziaływania. Lecz...
Jest dobrze... Bardzo dobrze...


