Bez tytułu
Kilka zdań wyrwanych z kontekstu i mojej pamięci:
Nie płakałem na pogrzebach moich rodziców.
Płakałem, głaszcząc psa... W nagłym przypływie bezsilności, zniechęcenia, dziwacznego poczucia kiepskiego istnienia.
Miałem wypadek. Mogłem zginąć. Nie straciłem mocy, bo następny dzień po prostu przyszedł i był.

