Bez tytułu



Kilka zdań wyrwanych z kontekstu i mojej pamięci:

Nie płakałem na pogrzebach moich rodziców.

Płakałem, głaszcząc psa... W nagłym przypływie bezsilności, zniechęcenia, dziwacznego poczucia kiepskiego istnienia.

Miałem wypadek. Mogłem zginąć. Nie straciłem mocy, bo następny dzień po prostu przyszedł i był.



Popularne posty z ostatnich 30 dni