Nauka i rozmowa
Coraz bardziej skłaniam się do konkluzji, że nauka języka poprzez rozmowę jest tym, co napędza procesy myślowe oraz pozwala nam osiągnąć najlepsze rezultaty. Kiedy tylko temat trafi na podatny grunt, gdy rozmówcy mają w sobie ów potencjał "uzewnętrznienia się", praca nad językiem przestaje być zaledwie przyswajaniem reguł, a zdobywa odcień prawdziwego współgrania/współodczuwania. I nieistotne często jest (UWAGA! - mówię to z punktu widzenia praktyka), czy uczący się jest na poziomie podstawowym, czy też bardzo zaawansowanym. Dopóki istnieje szansa na odnalezienie wspólnej przestrzeni, nauka poprzez rozmowę będzie istnieć.
Zdarza mi się pracować z osobami, które obawiają się odezwać, bo ich język jest "lichy". Niejednokrotnie słyszę, że uczący się ma ogromne braki (oczywiście, w jego lub jej mniemaniu), aż wstyd jest się tej osobie odezwać. To mur, który trzeba zniszczyć, a kiedy tylko runie - rozmowa o uczeniu się i nauka przez rozmowę nabiera siły.
Tego będę się trzymał, w to będę wierzył.


